Close
Ta witryna wykorzystuje pliki cookie, dowiedz się więcej.
Imieniny:
Alfreda, Izydora, Zoriny

Dworzec sprzedany – burmistrz odtrąbił kolejny sukces

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
Napisano dnia: 2017-12-01 10:29:00

Wczoraj na całkiem świeżym profilu facebook’owym burmistrza Zgorzelca Rafała Gronicza, pojawiła się informacja o sprzedaży straszących od wielu już lat ruin po byłym dworcu PKP Zgorzelec Miasto. 

To już kolejny sukces burmistrza przygranicznego miasta, związany ze słynną już chyba na całą Polskę, niechlubną wizytówką Zgorzelca.
Pasmo sukcesów Rafała Gronicza z nią związanych ciągnie się już od… 2009 roku. Wówczas to (sukces burmistrza nr 1), miasto sprzedało ogromny teren przyległy do dworca a Rafał Gronicz oznajmiał wszem i wobec, iż powstanie tam nowoczesna galeria handlowa. W bezpośrednim sąsiedztwie natomiast centrum komunikacyjne z przystankami autobusowymi.

Mieszkańcy Zgorzelca z radością przyjęli tę informację. Nie wiedzieli jeszcze wówczas, iż wraz z tą informacją rozpoczęły się długie lata oczekiwania na urzeczywistnienie odmalowanej przez magistrat wizji schludnego, tętniącego życiem i funkcjonalnością obiektu.  

W międzyczasie dworzec popadał w ruinę, stając się zwykłą odrażającą meliną, straszącą nie tylko wyglądem, gryzoniami i pomieszkującymi tam bezdomnymi raczącymi się tanim winem, lecz również charakterystycznym, odpychającym fetorem.

Rozgoryczenie przemieszane ze zwykłym wstydem, jaki odczuwali zgorzelczanie wobec turystów przekraczających granicę w schludnym i zadbanym Goerlitz, czy spieszących na zachód Europy, trwało ładnych parę lat.

Choć niewiele się zmieniło w wyglądzie dworca przez niemal 10 lat a jeśli już, to jedynie na gorsze, to jednak burmistrz zdołał już w 2014 roku odciąć kolejny kupon (sukces nr 2) „doskonałego gospodarza”. Wszystko za sprawą zapisów umowy, obarczających nabywcę terenu koniecznością uiszczania kar umownych, jeśli w terminie trzech lat od jego kupna nie zagospodaruje terenu.
Rafał Gronicz od tego czasu nie omieszkał przy każdej okazji wspomnieć nie bez nutki dumy w głosie, że choć niewiele może zrobić w sprawie terenu, to jednak do kasy budżetu zaczynają wpływać sumy z nakładanych kar.

Kolejne lata jedynie potęgowały wstyd mieszkańców z powodu szpetoty coraz bardziej podupadającej rudery, czego apogeum nastało wraz z wywieszeniem ogromnego bannera na ścianie sąsiadującej z torami, promującego Euro 2012. Mającego za zadanie, rzecz jasna, przykryć wstydliwy obiekt przed zdążającymi na  mistrzostwa kibicami z całej Europy.
Pomysł przyniósł jednak efekt daleki o zamierzonego. I zgorzelczanie po dziś dzień pąsowieją ze wstydu na wspomnienie niezliczonych, pełnych ironii  komentarzy internautów w mediach ogólnopolskich i na portalach społecznościach. Zawstydził się chyba nawet i sam burmistrz. Na sąsiadujących z budowlą słupach pojawił się bowiem plakat informujący wszem i wobec, iż niniejsza rudera nie należy do miasta Zgorzelec.

Mijały kolejne lata wstydu i zażenowania, na przestrzeni których burmistrz „nadal nic nie mógł w tej sprawie zrobić”, aż w końcu przyszedł czas na kolejny już, 3 z kolei sukces burmistrza.

Dwa lata temu, czyli w połowie 2015 roku burmistrz oznajmił dumnie, iż miasto robi właśnie świetny interes, przejmując teren należący do prywatnej firmy. I to całkowicie za darmo!
Nadzieja wstąpiła w serca mieszkańców, którzy jednak musieli poczekać aż 2 lata, 5 przetargów i jedne rokowania na sprzedaż nieruchomości, by w końcu wczoraj, na niespełna rok przed wyborami samorządowymi (!!!) dowiedzieć się o sukcesie burmistrza nr 4, czyli ponownej sprzedaży feralnej nieruchomości.

Czy uda się po okresie niemal dekady oczekiwania, jaki upłynął od sukcesu nr 1, doczekać się ostatniego już sukcesu burmistrza i czy sukces nr 5 będzie się tym razem wiązał z przecięciem wstęgi z okazji otwarcia nowego przybytku w mieście? Dotychczasowa historia dworca, podobnie jak szeregu innych zgorzeleckich nieruchomości, które pomimo przejęcia przez przedsiębiorców (głównie lokalnych) i ich wyremontowania stoją „martwe”, niestety każą być oszczędnym, jeśli chodzi o zbytni entuzjazm.
Jednak… czas pokaże.  

 

Komentarze:
AparatSkoczek
Piątek, 2017-12-01 19:24
Czytam ten artykuł i co chwilę robię przerwę na pokiwanie głową.
Tekst jest tak propagandowy jak za PRL-u.
Ten artykuł jest dowodem na to, że każdą informację można odwrócić do góry nogami i wykorzystać jako okazję do stworzenia kolejnego paszkwilu krytykującego burmistrza.

Pozdrawiam
AparatMarta
Piątek, 2017-12-01 21:16
Ten dworzec to wstyd na cał aPolskę. Nieważne czy jest miasta czy nie. Pan Gronicz wiele lat opowiadał co zrobi z tym dworcem a on jak straszył tak straszy. To istna ruina. Widać , że p. groniczowi to nie przeszkadza.
AparatAli
Sobota, 2017-12-02 02:14
Ciemny lud kupuje każdy pierd Gronicza. Pies ich trącał :D
AparatOlek
Sobota, 2017-12-02 19:00
Jaka władz taki dworzec PKP. Nie wspomnę o dworcu PKS bp wszyscy mieszkańcy wiedzą jak wygląda. Brawo Gronicz.
AparatSygnalista
Niedziela, 2017-12-03 09:56
A na dole Domańskiego to co? Też burdel !Coś ten Gronicz ma pecha do kolegów.
Dodaj komentarz