Skandal podczas obchodów 3 maja i demokracja wg Gronicza w praktyce

Do co najmniej nieetycznego - żeby nie użyć mocniejszych i bardziej adekwatnych do sytuacji określeń – doszło za sprawą skandalicznego zachowania burmistrza Gronicza podczas wczorajszych obchodów 227. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja.

Do zwyczaju podczas organizowania tego rodzaju uroczystości należy układanie listy osób pragnących zabrać głos. Stało się tak również przy okazji wczorajszych obchodów uchwalenia Konstytucji 3 Maja w Zgorzelcu. Jedną z osób zgłaszających wolę wystąpienia była oficjalna przedstawicielka starostwa powiatowego, dyrektor Wydziału Inwestycji i Drogownictwa Agnieszka Skonieczka, poproszona przez Marzenę Machałek - sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej i posłanki na Sejm RP z naszego regionu o odczytanie listu skierowanego do mieszkańców miasta.

Słowom posłanki znanej ze swoich sejmowych i pozasejmowych batalii w obronie pracowników kopalni i elektrowni Turów oraz ich rodzin, zagrożonych za rządów PO-PSL procesem restrukturyzacyjnym(jedno z sejmowych wystąpień Marzeny Machałek - KLIKNIJ), nie dane było jednak wybrzmieć.
Właśnie za sprawą kuriozalnej decyzji burmistrza.

Smaczku tej historii, obnażającym jednocześnie głęboką obłudę burmistrza dodaje fakt, że w swoim własnym wystąpieniu, specjalnie przygotowanym dla podkreślenia jego rzekomo szlachetnych pobudek, piętnował brnięcie w waśnie, pogardę dla innych i pogłębianie podziałów niszczących wspólnotę i osłabiających Polskę. Podkreślając, że bardziej niż dziś potrzebujemy otwartego dialogu i konieczność wsłuchiwania się w potrzeby innych, chwilę później, za kulisami, po cichu wydał polecenie o wykreśleniu Agnieszki Skonieczki z listy przemawiających.

W skandalicznych zachowaniach burmistrza, ściśle związanego z odsuniętą od rządów w kraju wolą większości Polaków Platformą Obywatelską a szczególnie widocznych podczas oficjalnych uroczystości, trudno nie dopatrzeć się stricte politycznych, przemyślanych na zimno działań.
U podstaw których, co oczywiste, leży przemożny, paniczny wręcz strach przed coraz bardziej realną możliwością zawalenia się, mozolnie budowanego przez niego i garstkę najbliższych partyjnych notabli, lokalnego imperium partyjno-urzędniczo-biznesowego.
Zapewniającego życie na odpowiednio wysokim poziomie nie tylko im samym, lecz również tym wszystkim, którzy przyklaskując jego nawet najbardziej kontrowersyjnym działaniom, w konsekwencji sprowadzają Zgorzelec do poziomu bardziej peryferyjnego, aniżeli kiedykolwiek wcześniej w jego historii.

Należy jednak pamiętać o czymś, z czego sam Gronicz z pewnością doskonale zdaje sobie sprawę.
Nawet gdyby został ponownie wybrany przez mieszkańców, to jego ostentacyjnie agresywna, jawnie wroga postawa wobec opcji politycznej rządzącej w kraju, zdecydowanie nie przysłużą się miastu. A najprawdopodobniej pogrążą je jeszcze bardziej.
I choć być może jego wyłącznym celem jest czerpanie profitów związanych z zajmowanym stanowiskiem i budowanie własnej, wygodnej przyszłości, ważne jest, żeby zgorzelczanie zdawali sobie z tego sprawę, pochylając się nad kartą do głosowania podczas zbliżających się, jesiennych wyborów samorządowych.

Poniżej prezentujemy zablokowany decyzją burmistrza list minister Marzeny Machałek, skierowany do mieszkańców Zgorzelca.

 

Autor: red.