Close
Ta witryna wykorzystuje pliki cookie, dowiedz się więcej.
Imieniny:
Bogumiła, Eweliny, Mirosława

PGE Turów: Motywacja, żeby walczyć do upadłego

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
Napisano dnia: 2018-04-26 10:29:48

Jedni są zdecydowanymi faworytami, ale ciążą nad nimi demony przeszłości i spora presja. Drudzy nic nie muszą, ale za to bardzo chcą. Koszykarze PGE Turowa we Włocławku rozpoczynają upragnione i wywalczone play-offy!

Jak pokazał sezon zasadniczy, rola drużyny potencjalnie niżej notowanej wcale nie przeszkadza koszykarzom PGE Turowa Zgorzelec. W walce o awans do play-off czarno-zieloni pokonali zarówno Rosę Radom, jak i Stelmet Enea BC Zielona Góra, a w przeciągu kilku ostatnich miesięcy odprawili z kwitkiem w PGE Turów Arenie także BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski, Polski Cukier Toruń, jak i sam Anwil Włocławek, czym udowadniali, że drzemie w nich ogromny potencjał. Chcąc realnie myśleć o sprawieniu niespodzianki zgorzelczanie będą musieli w ćwierćfinale wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności także na wyjazdach, które dotąd były ich piętą achillesową. Podopieczni trenera Michaela Claxtona zanotowali w halach rywali bilans 5. zwycięstw i 11. porażek, ulegając m.in. Anwilowi w Hali Mistrzów 74:98.

Swego rodzaju komfort psychiczny i brak nadmiernej presji może okazać się dla czarno-zielonych ogromnym atutem, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że to włocławianie muszą zmierzyć się z "demonami przeszłości" i traumatycznymi wręcz dla nich wspomnieniami poprzedniego sezonu. Niemalże równo rok temu podopieczni trenera Igora Milicicia, tak jak teraz, przystępowali do ćwierćfinału z pozycji lidera tabeli, ale pomimo tego sensacyjnie przegrali pierwsza rundę z Czarnymi Słupsk 2:3, co przyjęto we Włocławku z ogromnym niedowierzaniem.

- Jak to mówią "historia lubi się powtarzać"! Oby tak było także i w tym przypadku - mówi Bartosz Bochno. - Dobrze się znamy z włocławianami, cały sezon się obserwujemy. Anwil to najlepsza drużyna w lidze, ale my na pewno nie po to weszliśmy do play-off, żeby pojechać teraz do Włocławka i położyć się na parkiecie. To nie są wakacje. Myślę, że teraz jest jeszcze większa mobilizacja i motywacja zespołu, żeby walczyć do upadłego - przyznaje kapitan PGE Turowa.

Czarno-zieloni mogą upatrywać swoich szans także w dość niestabilnej formie Anwilu. W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego gracze trenera Igora Milicicia rozgromili co prawda Polpharmę (106:56), ale wcześniej zanotowali serię 4 porażek z rzędu (z Polskim Cukrem, Kingiem,Treflem i Stelmetem). Wówczas chorwacki szkoleniowiec tłumaczył słabszą grę ciężkimi treningami i "świadomym obniżeniem formy fizycznej".

Szczególnego smaczku ćwierćfinałowej rywalizacji będzie dodawać osoba Roberta Skibniewskiego, który jeszcze w połowie ubiegłego sezonu reprezentował barwy Anwilu. Popularny Skiba ma coś we Włocławku do udowodnienia, a jego bezpośrednie pojedynki z doskonale mu znanym Kamilem Łączyńskim, mogą dostarczyć naprawdę wielkich emocji. Tak samo jako ofensywnych gwiazd Energa Basket Ligi, czyli Camerona Ayersa i Ivana Almeidy. Lider PGE Turowa trafił dotychczas łącznie aż 78 rzutów z dystansu, co daje mu drugiej pod tym względem miejsce w lidze. Kabowerdeńczyk z Anwilu został natomiast uznany przez trenerów ekstraklasy za najbardziej wartościowego gracza rundy zasadniczej.

To będzie także starcie jednej z najlepszych defensyw ligi (średnio 76,3 pkt. tracone przez Anwil) z czołowymi strzelcami z dystansu (40,5 proc. skuteczności PGE Turowa za trzy). Niektóre z ustawień obronnych Rottweilerów są bardzo trudne do przejścia, za to Tury uwielbiają trafiać przez ręce i gdy tylko rozpoczną swoje ofensywne kanonady, to naprawdę trudno ich zatrzymać.

Pierwsze ćwierćfinałowe starcie Anwilu Włocławek i PGE Turowa w czwartek o godz. 20.00. Płatna transmisja na Emocje.Tv.

Tagi:

Komentarze:
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz