Close
Ta witryna wykorzystuje pliki cookie, dowiedz się więcej.
Imieniny:
Kryspiny, Norberta, Sabiny

Wycinają rosłe, wieloletnie drzewa na zgorzeleckich osiedlach

A A A Pdf Print16x16 Mail16x16
Napisano dnia: 2019-12-03 10:35:35

Zapewne w ramach kontynuacji tzw. cięć pielęgnacyjnych pod topory idą wieloletnie drzewa rosnące dotąd na zgorzeleckich osiedlach. Po pięknym, rosłym drzewostanie, siedlisku owadów i ptactwa, pozostają wystające z ziemi pniaki.

O wycięciu blisko tysiąca drzew w ramach przebudowy zabytkowego Parku Nadnyskiego pisaliśmy w artykule W parku Błachańca uśmiercono gigantyczną liczbę drzew! Nie uwierzycie jak wiele!

Drzewa zniknęły wcześniej z parku Błachańca, później z ulicy Kościuszki (gdzie następnie dokonano nasadzeń mało odpornych na choroby dębów szypułkowych), terenu przyległego do obecnie remontowanego Śródmieścia (przy dawnym Pewexie).
Teraz przyszła kolej na drzewa rosnące m.in. na zgorzeleckim osiedlu centralnym.

- Te drzewa przez tyle lat cieszyły nasze oczy, dorastały wraz z nami. Komu wpadło do głowy, żeby je teraz ściąć? Czy burmistrz chce zamienić nasze miasto w betonową dżunglę?pyta jedna z zasmuconych mieszkanek osiedla.

Wszyscy chyba pamiętamy, jak swojego czasu na profilu facebook-owym burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz (PO) gromił właściciela byłego Klubu Garnizonowego za wycięcie drzew na swoim terenie. Pisał tak, cyt.:

 

- Efekty Lex Szyszko dotarły już na nasze, dolnośląskie "kresy". Choroba, której najniebezpieczniejszym symptomem jest dopuszczenie samodecydowania właścicieli zadrzewionych terenów o ewentualnych wycinkach drzew, rozprzestrzenia się szybciej niż kornik drukarz w Puszczy Białowieskiej. W Zgorzelcu na przykład, wczoraj po południu, całkiem niespodziewanie uaktywnił się właściciel popadającego od lat w ruinę budynku po dawnym Garnizonowym Klubie Oficerskim. Objawił się zatroskany stanem drzew, nie budynku i przystąpił do porządkowania zieleni na dawniej zadbanym, a dzisiaj zapuszczonym terenie. Niestety, fatalna ustawa nie ułatwia nam pracy…”.

 

Kilka czy kilkanaście drzew rzeczywiście zostało tam wyciętych. Jak wiele jednak zakończyło swój żywot decyzją burmistrza i gdzie podziewają się obecnie ci wszyscy, którzy wtórowali Groniczowi, nie pozostawiając suchej nitki na właścicielu, który podjął decyzję o wycięciu drzew na swoim własnym terenie?

Miejmy nadzieję, że wyjdą z ukrycia i nie bacząc na poprawność polityczną, wezmą w obronę te drzewa, które obecnie czekają w kolejce na wyostrzone topory służb.

 








 

Komentarze:
Aparatlex
Wtorek, 2019-12-03 10:42
Ci wszyscy wtedy protestujący ramię w ramię z Groniczem obecnie stoją pod sądem i krzyczą WOLNE SĄDY, niewiele z tego rozumiejąc :D
Aparattopola
Wtorek, 2019-12-03 21:14
Mam wrażenie że żyjemy w Brazylii a nie w Polsce. To co miasto robi z drzewami dla polaka, wieloletniego mieszkańca Zgorzelca jest bardzo smutne. Szkoda, że tak daleko do wyborów.
Dodaj komentarz